Lifestyle

Punkt po punkcie do celu!

Punkt po punkcie do celu-min

Wychowywałam się w małej wiosce na lubelszczyźnie, gdzie życie toczy się powoli, a każdy dzień jest podobny do poprzedniego i do następnego. Ktoś pomyśli : hmmm… sielanka…

Nikt z moich znajomych nie miał fajnych ubrań, gadżetów, a nawet komputera w domu. Dzisiaj nie do pomyślenia, prawda?

Nikt z nas nie wyjeżdżał na wakacje, bo po pierwsze : naszych rodziców nie było na to stać, a po drugie : to był czas żniw, gdzie każda para rąk do pracy była bardzo potrzebna.

Tak mniej więcej w gimnazjum, kiedy byłam już świadoma swojego życia i tego, że mogę nim pokierować, rozejrzałam się po otoczeniu i stwierdziłam, że nikt nie ma tu takiego życia jakie ja chciałabym mieć.

Smutne, ale i pokrzepiające zarazem, bo już wtedy, w tak młodym wieku, gdzie zazwyczaj nastolatki upijają się i puszczają na dyskotekach, ja postawiłam sobie cel : wyrwać się stąd i pokazać wszystkim, że można żyć lepiej.

To wtedy w mojej głowie zrodziła się dewiza, która teraz jest główną myślą mojego życia i bloga : Punkt po punkcie do celu!

Cofnęłam się myślami wstecz i okazało się, że to motto jest ze mną już od 15 lat! Od tamtej pory cały czas się go trzymam, bo wiem, że działa i zawsze prowadzi mnie do miejsca, w którym chciałam być.

Stworzyłam wtedy listę rzeczy, które muszę zrobić, by osiągnąć swoje marzenie :

  • Dostać się do dobrego liceum,
  • Świetnie zdać maturę,
  • Dostać się na dobre studia,
  • Już na studiach pracować w zawodzie,
  • Ze studiów wyjść z tytułem mgr inż. i cennym doświadczeniem zawodowym,
  • Znaleźć dobrze płatną pracę.

Od gimnazjum do skończenia studiów i podjęcia poważnej pracy minęło dobrych parę lat. Po drodze było mnóstwo pracy, stresu i rozmyślań, czy na pewno dam radę. A przed maturą pojawił się pierwszy siwy włos, bo miałam świadomość, że to moja jedyna szansa, żeby zacząć lepsze życie, a nie wybrałam sobie studiów, na które łatwo się dostać (budownictwo). Na studiach musiałam utrzymać się sama, bez wsparcia finansowego rodziców, więc moje studiowanie nie było życiem od imprezy do imprezy.

Ale faktem jest, że udało mi się zrealizować KAŻDY z powyższych punktów.

Ktoś może powiedzieć, że nie ma tam nic trudnego. Bo nie ma! Ale zauważ, że tworząc tą listę miałam jakieś 13 lat…Dla mnie była to pierwsza checklista do spełnienia marzeń i niesamowicie wielkie wyzwanie!

Pierwsza, ale nie jedyna. Po drodze, do dziś, uzbierało się ich już całkiem sporo i każda jest realizowana lub już zrealizowana.

Obecnie mieszkam pod Wrocławiem. Mam męża, dom i nie mogę narzekać na zarobki. Moja rodzina jest ze mnie bardzo dumna (mam nadzieję, że nie pomyśleliście na początku tekstu, że są jakimiś potworami! Na wsi, bez zasobnego portfela po prostu tak jest).

Dlaczego piszę Wam o tym wszystkim?

  • Bo chcę żebyście wiedzieli, że od najmłodszych lat wiem co to znaczy walczyć o siebie. Stoczyłam tych walk już niezliczoną ilość nie zawsze odnosząc sukcesy, ale zawsze mając cel przed oczami.
  • Bo nie wierzę, tylko WIEM, że się da. Cokolwiek sobie wymyślisz – da się! Tylko musisz mieć jasny cel i plan na jego osiągnięcie.
  • Bo wiem, że moje cele i marzenia wcale nie różnią się od tych, które macie Wy i naprawdę wierzę, że mogę pomóc lub zainspirować do ich realizacji.

Ten blog ma być właśnie taki, a ten tekst jest zapowiedzią zmian.

Od początku przyświecała mi tu moja dewiza, ale gdzieś po drodze trochę testowałam, a trochę się pogubiłam. Teraz już wiem dokładnie jakie to ma być miejsce.

To będzie cały czas kobiecy lifestyle, ale zorientowany na dążenie do osiągania swoich celów (słowo „cel” jest dzisiaj sponsorem tego tekstu ;).

Nasze życie zahacza o tak wiele dziedzin, że na pewno nie będziemy się nudzić, a ja nie zamknę się w jednej tematyce. Jednak stanę na głowie, żeby każdy tekst przyniósł dla Was jakąś wartość, z której będziecie mogli korzystać. Na pewno nie będzie chwalenia się kolejną torebunią i butami.

Mam ogromną nadzieję, że zmiany przypadną Wam do gustu i zostaniecie ze mną.

To najbardziej osobisty tekst jaki do tej pory opublikowałam i zrobiłam to z drżącą ręką, bo nie opowiada się zbyt łatwo o ciężkich początkach. Łatwiej jest chwalić się sukcesami. Wiele osób zdziwiłoby się czytając ten wpis, bo nie znają tego wątku mojej historii.

To co dzisiaj opisałam jest niewielką częścią tego co zdeterminowało na zawsze mój charakter, więc myślę, że takich wpisów będzie więcej.

Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie.

Jeżeli jest jakiś temat, o którym chcielibyście tutaj przeczytać, to piszcie proszę na anesthka@gmail.com, lub w komentarzach, bo to dla Was tutaj jestem, piszę i to Wasze reakcje są dla mnie największą inspiracją.

Buziole!!

  • Świetny tekst Ania ! Super, że się rozwijasz i widać to (także po poznaniu Ciebie na żywo!), że wiesz do czego dążysz! Tak trzymaj ! (Łukasz)

    • Anesthka

      Dzięki Łukasz! Każde dobre słowo jest na wagę złota, ale te od osoby, która sama wie co znaczy rzucenie wszystkiego co się zna i zawalczenie o swoje pasje są szczególnie ważne.

  • Wyznaczanie sobie celów w życiu już w samo w sobie pozwala uaktywnić się naszej dobrej energii, nastawić na sukces, później pozostaje realizacja, raz szybciej, kiedy indziej wolniej, ale do przodu. 🙂
    Bookendorfina

  • Justyna Kędzia

    Zgadam sę z Tobą w 100% i oddzieck wyznaję tę samą dewizę 🙂

  • Fajny, autentyczny post. I co najważniejsze na wszystko sama zapracowałaś, a to ogromna satysfakcja! Pozdrawiam

    • Anesthka

      Dziękuję. Pozdrowionka 🙂

  • Patrycja Czubak

    Szacunek dla Ciebie, że będąc tak młodą osobą już wiedziałaś do czego dążysz i to zrealizowałaś 🙂

    • Anesthka

      Dziękuję za te ciepłe słowa 🙂

  • Też wierzę w metodę małych kroków – moim zdaniem jest najskuteczniejsza w osiąganiu naszych celów 😉

  • Gratuluję samozaparcia:) Bardzo lubię czytać takie historie:) jesteś świetnym przykładem tego, że się da i myślę, że nie tylko twoja rodzina jest z Ciebie dumna, ale również Ty sama:) Pomyśl, jakie masz w sobie zasoby, wytrwałość, determinację, z takimi umiejętnościami nawet największe marzenia spełnisz. Super!

    • Anesthka

      Aaaaaa… Dziękuję, dziękuję, dziękuję !! 🙂 Właśnie dzięki takim komentarzom chcę tu być, pisać i dzielić się tym co wiem. Buziaki wielkie dla Ciebie :* :* :*

  • Małymi kroczkami, a wytrwale 🙂

    • Anesthka

      Tak właśnie. To cała ja 😉

  • Gratuluję wytrwałości! Bardzo inspirujące. Podziwiam moc, którą miałaś żeby wyrwać się ze swojego dobrze znanego i spokojnego środowiska. 🙂

    • Anesthka

      Dzięki Łukasz! Myślę, że jeśli chodzi o siłę charakteru, to mamy coś wspólnego 😉

  • Guesswhatpl

    Brawo za odwagę by pisać o sobie i swoich doświadczeniach. To co poruszyłaś w poście jest bardzo ważne, warto dążyć do zaplanowanego celu. Przyznam się szczerze, że planowanie swojego życia jeszcze za czasów szkolnych wyglądało u mnie podobnie i pewnie u 80% Twoich czytelników również, ale w prawdziwym życiu raczej wygląda to inaczej, z resztą sama wiesz.

    • Anesthka

      No właśnie u mnie było tak, że to co zaplanowałam sobie jeszcze w gimnazjum zrealizowałam w 100%. To było dla mnie bardzo ważne doświadczenie i pokazało mi, że można, tylko trzeba być upartym i wiedzieć do czego się dąży.

  • A jaki jest Twój cel w blogowaniu?

    • Anesthka

      Moja dewiza „Punkt po punkcie do celu” dotyczy celów życiowych, a nie tylko blogowych. Marzenia mam bardzo różne – większe i mniejsze – a każde z nich odzwierciedlone jest kategorią bloga 🙂

      • Rozumiem, ale co chcesz na nim lub przez niego osiągnąć. Wiesz to?

        • Anesthka

          Wiem, bardzo dobrze wiem. Chcę, żeby ludzie zaglądający do mnie zaczęli realizować swoje cele, o których być może od dawna myślą, a nie mają odwagi zacząć. Chcę mocno polemizować z nurtem slow life, bo moim zdaniem mogą sobie na niego pozwolić osoby, które już coś osiągnęły, a wmawianie ludziom na początku ich drogi, że mają się niczym nie przejmować i biegać po łące jest szkodliwe dla rozwoju ich ambicji. I w końcu chcę, żeby kobiety zaczęły mówić wprost, że mają cele, ambicje, marzenia, siłę, charyzmę, wiedzę i żeby szły po swoje marzenia pewnie, jak po swoje.

          • Świetne cele. Bardzo dobre. Trzymam kciuki za powodzenie.

          • Anesthka

            Dziękuję! Trzymaj mocno proszę 🙂