Uroda

Uroda

Kosmetyki do cery tłustej, na które szkoda Twoich pieniędzy

Kosmetyki do cery tłustej
views
7690

W sieci możesz znaleźć obecnie wiele stron, osób i reklam, które zachwalają wszelkiego rodzaju kosmetyki, mówią jakie są boskie i że będziesz miała po nich buźkę jak pupcia niemowlaka. Niestety w wielu przypadkach okazuje się, że kosmetyk nie ma nic wspólnego z tym co się o nim mówi, a klientki są po prostu oszukiwane.

Dlatego ja chcę Ci powiedzieć na jakie kosmetyki nie warto wydawać pieniędzy jeżeli masz skórę tłustą lub mieszaną. Ja mam właśnie taką skórę i walczę o jej ładny wygląd już od dłuższego czasu. Właśnie przez reklamy i osoby, które bezkrytycznie reklamują wszystko co im się nawinie pod rękę wydawałam na te rzeczy wcale nie małe pieniądze i później byłam bardzo zawiedziona.

Moja skóra ma tendencję do mocnego świecenia się w strefie T. Czasami wyglądało to tak, że musiałam się przecierać bibułką kilkanaście razy dziennie, żeby nie porażać swoim blaskiem, a przy tym jeszcze tworzyły mi się wypryski i zapychały pory.

Teraz wychodzę już powoli na prostą. Testuję kosmetyki, które rzeczywiście zaczęły mi pomagać, ale jeszcze trochę ich poużywam, żebym mogła w 100% Wam je polecić.

Dzisiaj natomiast skupię się na tych, które stanowczo Wam odradzam jeżeli macie świecącą się skórę. Mam nadzieję, że ucząc się na moich błędach zaoszczędzicie trochę pieniędzy.

EFFACLAR

Oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej
Tonik zwężający pory, przeciwdziałający ich zatykaniu
Odnawiający krem do skóry tłustej

Effaclar

Opis producenta :

Żel – „Poprawia stan naskórka i dzięki działaniu soli cynku z glucasilem ułatwia usunięcie nadmiaru łoju. Dzięki łatwo tolerowanym składnikom myjącym, łagodnie oczyszcza skórę tłustą z niedoskonałościami. Eliminuje nadmiar sebum i odblokowuje pory.”

Tonik – „Działa natychmiast, precyzyjnie oczyszczajcą skórę. Usuwa wszelkie zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum.Efekt? Skóra jest idealnie odświeżona.”

Krem – „Od 1 aplikacji, skóra wydaje się oczyszczona i mniej błyszcząca by zachować wrażenie czystości i świeżości przez cały dzień. Po 1 miesiącu, skóra wygląda jak odnowiona: powierzchnia skóry wygląda na wygładzoną, pory na odblokowane, błyszczenie skóry na zmniejszone. Długotrwały efekt redukujący niedoskonałości i zaskórniki.”

Moja opinia :

Czytając te opisy i wiele opinii w internecie byłam do tych kosmetyków naprawdę pozytywnie nastawiona. Po zakupie pierwszego zestawu nie zauważyłam żadnej poprawy, ale naiwnie pomyślałam, że może moja skóra potrzebuje więcej czasu, więc kupiłam zestaw jeszcze raz. Tym razem moja cera zaczęła reagować z dnia na dzień coraz gorzej – coraz bardziej się świeciłam! A skóra mojej twarzy była w coraz gorszej kondycji. Używałam tych kosmetyków kilka miesięcy, bo są naprawdę bardzo wydajne, więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że NIE POLECAM ich do skóry tłustej!

VICHY NORMADERM

Tonik oczyszczający do codziennej pielęgnacji

Vichy Normaderm tonik

Opis producenta :

„Tonik oczyszczający do codziennej pielęgnacji. Precyzyjne oczyszczenie. Poprawa jakości skóry skłonnej do niedoskonałości. Zwężone pory. Wyraźne zmatowienie. Wygładzenie nierówności.”

Moja opinia :

Przy tym produkcie nie dotrwałam nawet do połowy buteleczki. Świecenie mojej skóry tak się wzmogło, że mogłam oświetlać drogę w ciemności, a do tego jeszcze wyskoczyło mi mnóstwo wyprysków i zaczerwienienia. Totalna porażka!

LA ROCHE-POSAY HYDRAPHASE INTENSE LEGERE

La Roche-Posay Hydraphase

Opis producenta :

„Działa nawilżająco, redukując uczucie suchości i szorstkości. Nadaje miękkość i elastyczność. Zaawansowana formuła z kwasem hialuronowym zapewnia intensywne nawodnienie docierające do głębokich struktur skóry oraz zatrzymanie wody w skórze, dzięki wzmocnieniu połączeń komórkowych.
Formułą zapewnia długotrwałe nawilżenie i chroni przed ponowną utratą wody. Skóra zostaje optymalnie nawilżona na cały dzień.”

Moja opinia :

Po jakimś czasie w końcu dowiedziałam się, że moja skóra tak się świeci, bo brakuje jej nawilżenia. Kupiłam wtedy ten krem i zaczęłam stosować go na dzień. Jest lekki, szybko się wchłania i dobrze sprawdza się jako kosmetyk pod makijaż, ale jego nawilżenie nie było wystarczające dla mojej skóry. Nie dostałam takiego efektu jakiego oczekiwałam i jaki jest deklarowany. Po jednej tubce go odstawiłam.

VICHY IDEAL SOLEIL

Matujący krem do twarzy SPF 50

Vichy Ideal Soleil

Opis producenta :

„Pierwszy długotrwale matujący krem przeciwsłoneczny od Vichy SPF 50. Krem przeznaczony do ochrony przeciwsłonecznej skóry twarzy. Odpowiedni do skóry mieszanej i tłustej. Zaawansowana formuła chroni skórę przed uszkodzeniami słonecznymi, przebarwieniami i jej przedwczesnym starzeniem się.”

Moja opinia :

W sezonie letnim trzeba chronić swoją buźkę, więc postanowiłam kupić krem z wysokim filtrem i taki, który przy okazji nie będzie za ciężki dla mojej i tak problematycznej cery. Niestety tutaj także poniosłam porażkę, ponieważ po tym kremie moja twarz zaczynała się świecić wręcz od razu! Wcale nie jest przystosowany do cery tłustej i mieszanej. Jest ciężki i lepki. Próbowałam to tuszować pudrem sypkim, ale to nic nie pomagało. Krem jest za ciężki dla cery tłustej i wcale nie matuje wbrew temu co obiecuje producent! A do tego jeszcze zapycha pory… Ugh…

SORAYA CLINIC CLEAN

Peeling potrójnie złuszczający

Soraya clinic clean peeling

Opis producenta :

„Aktywne oczyszczanie. Potrójnie złuszczający peeling gruboziarnisty skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, dogłębnie oczyszcza cerę, zapewnia jej aksamitną gładkość i świeży, promienny wygląd.”

Moja opinia :

Przy tym produkcie nie będę się jakoś specjalnie rozpisywać. Nie pomógł mi w niczym, ale też nie zaszkodził. W wyglądzie mojej skóry nic się nie zmieniło. Ot, kolejne pieniądze wyrzucone w błoto.

AVENE CLEANANCE HYDRA

Avene cleanance hydra

Opis producenta :

„Krem łagodzący doskonale nawilża, łagodzi podrażnienia i przywraca komfort wysuszonej skórze. Szybko się wchłania, przywraca komfort skóry  i  łagodzi  podrażnienia mogące pojawić się w wyniku stosowania leków przeciwtrądzikowych.”

Moja opinia :

Ten krem poleciła mi moja kosmetyczka. Co prawda nie miałam żadnych kuracji przeciwtrądzikowych, ale miał poprawić nawilżenie mojej skóry. Stosowałam go na noc, bo jest dość tłusty. Niestety jak wstawałam rano to wyglądałam jakbym była spocona na twarzy. Moja skóra była aż mokra od łoju… bleee. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałam. Odstawiłam go po niecałej buteleczce, bo efektów nie było żadnych.

L’OREAL TRUE MATCH puder

Loreal true match puder

Opis na stronie wizaż.pl – KWC :

„Pierwszy puder, którego doskonale kremowa, lekka konsystencja doskonale stapia się ze skórą i dopasowuje do jej struktury. Drobna i delikatna formuła pudru świetnie ukrywa wszelkie niedoskonałości cery, matuje i wyrównuje jej koloryt. Luksusowa aksamitna gąbeczka pozwala na równomierną aplikację pudru, który dzięki temu pozostaje niewidoczny na skórze. Zawiera pigmenty dopasowujące się do koloru i struktury skóry.”

Moja opinia :

Nie będę się jakoś szczególnie wyżywać nad tym produktem, bo rzeczywiście nadaje skórze ładny koloryt i fajnie stapia się ze skórą, ale NIE MATUJE! 2-3 godziny po aplikacji moja skóra już mocno się świeciła i niezbędne były bibułki. A ta „luksusowa aksamitna gąbeczka” to chyba jakiś żart…

VICHY DERMABLEND Setting Powder

Vichy dermablend puder

Opis producenta :

„Puder utrwalający działanie korekcyjnego fluidu. Przedłuża trwałość makijażu nawet do 18 godzin. Zapewnia efekt matujący. Sprawdzony w ekstremalnych warunkach. Jest odporny na pocenie, kąpiel i wycieranie. Nie podkreśla niedoskonałości. Sprawdzony w ekstremalnych warunkach.”

Moja opinia :

Nie wiem w jakich „ekstremalnych warunkach” sprawdzany był ten puder, ale najwidoczniej jest nimi nawet zwykłe wyjście do pracy. Bardzo dużo obiecywałam sobie po tym produkcie, bo w sieci ma naprawdę dobre opinie. Na początku byłam nawet z niego zadowolona, bo trochę zredukował u mnie świecenie się, ale moje szczęście nie trwało długo. Po jakichś 2 tygodniach skóra znowu się błyszczała, a ja zauważyłam, że mam bardziej zapchane pory niż przed użyciem tego pudru. Dramat!

Przedstawiłam Wam tutaj produkty, które mnie najbardziej zawiodły i do których na pewno nie wrócę. Dziewczyny, które męczą się ze skórą tłustą i świecącą się mogą śmiało je skreślić ze swojej listy „do sprawdzenia”.

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania co do tych kosmetyków, to śmiało się odzywajcie – chętnie pomogę!

No i mam do Was prośbę – dajcie znać z jakich kosmetyków pielęgnacyjnych jesteście najbardziej zadowolone. Chętnie je przetestuję!

 

Uroda

Najlepsze sposoby na elektryzujące się włosy

Sposoby na elektryzujące się włosy
views
1409

Bardzo długo zmagałam się z problemem elektryzujących się włosów. Wystarczyło, że nadeszła zima, ja zaczęłam chodzić w czapce i już nie mogłam sobie z nimi poradzić, bo po lekkim dotknięciu stroszyły się jak szalone. Nie mogłam nawet spokojnie kupić ubrań, bo z przymierzalni wychodziłam jakby mnie piorun trzasnął.

Przez pewien czas nie wiedziałam nawet dlaczego moje włosy tak się zachowują. Myślałam, że po prostu taka ich uroda, bo poza zimą nie miałam z nimi problemu, ale zaczęłam zasięgać informacji i dowiedziałam się, że popełniam 6/6 grzechów głównych.

Przyczyny elektryzowania się włosów

1. Przebywanie w klimatyzowanych lub ogrzewanych pomieszczeniach,

2. Noszenie czapek ze sztucznych materiałów,

3. Nieodpowiednie czesanie włosów,

4. Nieodpowiednie mycie włosów,

5. Używanie zwykłych ręczników,

6. Przesuszenie włosów.

Po tym jak już dowiedziałam się co robię źle stwierdziłam, że naprawdę bez wielkiego poświęcenia mogę wyeliminować większość z tych przyczyn.

Zapobieganie – 10 rzeczy, które możesz zmienić od zaraz

1. Jeśli często przebywasz w klimatyzowanych lub ogrzewanych pomieszczeniach, to skorzystaj z nawilżaczy powietrza lub połóż na grzejniku mokry ręcznik.

2. Noś czapki wykonane z naturalnych materiałów, np. bawełniane.

3. Pij dużo wody – musisz nawilżać swoje ciało i włosy również od środka.

4. Unikaj kosmetyków z dodatkiem silikonu – ten składnik wzmaga elektryzowanie.

5. Nie dotykaj włosów zbyt często.

6. Jeżeli masz plastikową szczotkę do włosów, to od razu ją wyrzuć! Najlepsze będą szczotki drewniane, te z naturalnym włosiem lub tak bardzo popularny w ostatnim czasie Tangle Teezer, który bardzo szybko rozczesuje, dzięki czemu mniej razy dotykamy włosów, masuje skórę głowy, co jest wspaniałe dla cebulek włosów i co bardzo ważne, nie narusza struktury włosa.

Tangle Teezer
Tangle Teezer

7. Regularnie szczotkuj włosy, a dzięki temu rozprowadzisz na nich naturalne sebum, które dociąży włosy. Reklamy kochają mówić o nieobciążonych włosach, ale to właśnie te najczęściej się elektryzują.

8. Płucz czapki w płynie do płukania – będą wykazywać cechy antystatyczne.

9. Nie susz włosów ciepłym powietrzem, przestaw nawiew na chłodny i koniecznie używaj suszarki z funkcją jonizacji powietrza, co skutecznie zapobiega elektryzowaniu się włosów.

10. Nawilżaj swoje włosy – pielęgnacja przesuszonych włosów to bardzo ważny i szeroki temat, więc czytaj dalej, a zdradzę Ci wiele sposobów na piękne włosy bez elektryzowania.

 Najlepsze kosmetyki przeciw elektryzowaniu się włosów

Jeśli chodzi o gotowe kosmetyki antystatyczne do włosów, to polecam Wam z całego serca szampon i odżywkę firmy Goldwell z serii Dualsenses Winter Care. Już po drugim użyciu tego duetu zauważyłam znacznie mniejsze elektryzowanie się włosów, a po ok. 5 dniach w ogóle już się nie elektryzowały! Poza tym włosy stały się gładkie, miękkie i lepiej się układały. No i ten zapach! Szampon pachnie jak krówki, aż miałam ochotę go jeść!

Goldwell Dualsenses Winter Care
Goldwell Dualsenses Winter Care

Obecnie jestem przy trzeciej buteleczce tego szamponu i nadal go kocham, ale włosy i skóra mają to do siebie, że szybko się przyzwyczajają, a ja nie chcę powrotu do czasów, gdy nawet bluzki nie mogłam w spokoju zmienić, więc postanowiłam urozmaicić swoją pielęgnację o naturalne maski. Nadal codziennie myję włosy szamponem Goldwell, a odżywkę używam zamiennie z tymi wykonanymi własnoręcznie.

Poniżej mam dla Was kilka świetnych i bardzo prostych przepisów, które na moich włosach sprawdzają się rewelacyjnie.

Naturalne maski do włosów przesuszonych

Uwielbiam rozwiązania naturalne i w ostatnim czasie coraz chętniej do nich sięgam. Dzięki temu wiem co sobie aplikuję i mam pewność, że nie jest to żadne świństwo.

Poniżej mam dla Was propozycję masek, które wspaniale odżywiają włosy. Sprawiają, że stają się one miękkie, błyszczące, delikatne, łatwo się rozczesują i układają. A co najważniejsze możesz je wykonać z produktów, które posiadasz w domu lub z łatwością je kupisz.

Stosuję te maski u siebie i z całego serca polecam. Robią dobrą robotę!

Maseczka z żółtkiem

Składniki :

Maseczka z żółtkiem

  • 1 żółtko jajka,
  • 1 łyżka oleju roślinnego – olejek z awokado, z kiełków pszennych lub oliwa z oliwek.

Przygotowanie :

Żółtko i olej umieszczamy w jednym pojemniku i mieszamy aż do powstania gładkiej konsystencji (coś jak majonez), którą nakładamy na włosy cienką warstwą i równomiernie rozsmarowujemy. Maseczkę należy trzymać w cieple, więc zakładamy czepek i owijamy go mocno ogrzanym ręcznikiem.

Czas działania : min. 1 godzina.

Maseczka olejowa

Do tej maseczki możemy użyć jednego z tych olejów :

Maseczka olejowa

  • Olejek z awokado,
  • Olej z korzenia łopianu,
  • Olej ze słodkich migdałów,
  • Oliwa z oliwek.

Przygotowanie :

Lekko podgrzewamy olej i wmasowujemy go delikatnie we włosy. Taki masaż poprawi też ukrwienie skóry naszej głowy. By utrzymać ciepło maseczki należy nałożyć czepek i owinąć podgrzanym ręcznikiem. Dzięki temu substancje odżywcze lepiej wnikną do włosa.

Czas działania : im więcej damy czasu na wchłanianie się olejku, tym lepiej dla naszych włosów.

Maseczka z oleju ziołowego

Składniki :

Maseczka z oleju ziołowego

  • Oliwa z oliwek – koniecznie dobrej jakości, tłoczona na zimno,
  • Wybrane zioła : listki gruszy, pokrzywa, rozmaryn, rumianek, koniczyna, nasturcja, przetacznik.

Przygotowanie :

Maseczkę tą możemy przygotować na dwa sposoby : dłuższy i krótszy.

Sposób dłuższy :

Suszone lub świeże zioła wkładamy do oliwy z oliwek w proporcji : garść ziół na filiżankę oliwy. Naczynie szklane lub porcelanowe odstawiamy na ok. tydzień w ciemne i zimne miejsce. W tym czasie zioła oddadzą oliwie wszystkie swoje wspaniałości.

Po tygodniu odcedzamy oliwę na drobnym sicie, a jeśli zioła wciągnęły zbyt dużo oliwy, to starannie je wyciskamy.

Ze względu na to, że na tą maseczkę musimy trochę poczekać to warto zrobić sobie od razu większą ilość lub zrobić wersję dla niecierpliwych.

Sposób krótszy :

Oliwę wlewamy do naczynia żaroodpornego i gdy oliwa jest lekko ciepła, wrzucamy do niej zioła i doprowadzamy do wrzenia. Zanim je odcedzimy powinny spędzić w oleju ok. 15-20 minut. Jednak musisz pamiętać, że to na pewno nie będzie tak skuteczna metoda jak przy dłuższym sposobie. W tak krótkim zioła nie zdążą oddać ich całego aromatu.

Stosowanie :

Olejek przed nałożeniem na włosy musi być podgrzany. Włosy rozdzielamy na pasma i delikatnie wmasowujemy produkt, szczególnie skupiając się na końcówkach. Efekty zobaczysz już po pierwszym zastosowaniu!

Czas działania : min. 1 godzina.

Mam nadzieję, że dotrwałaś do końca. Zawarłam tu tyle informacji, bo chciałam pokazać Ci jak ja poradziłam sobie z elektryzującymi się włosami. Kiedyś było to dla mnie straszne utrapienie i długo szukałam skutecznego sposobu na pozbycie się tego problemu.

Dlatego myślę, że jeżeli Twoje włosy się elektryzują lub po prostu chcesz je odżywić, to ten wpis jest idealny dla Ciebie.

Dajcie znać co myślicie o moich sposobach i jak sprawdziły się u Was. A może macie jakieś inne rozwiązania?